Reindustrializacja Europy na rzecz wsparcia konkurencyjności i zrównoważoności cz.VI reindustrializacja Europy



V. Prodi: Europa pokutuje obecnie za swoją naiwną wiarę w poglądy mówiące o tym, że przemysł to tak naprawdę dziedzina przestarzała i schyłkowa, która będzie w niedługim czasie zastąpiona przez bliżej nieokreśloną formę gospodarczą o cechach organizacji. Na szczęście nie wszystko udało się zamknąć i zlikwidować. Pozostały sektory jak np. lotnictwo, które dzięki swojej innowacyjności, są w stanie być swoistym kołem zamachowym dla całej gospodarki. W innych częściach świata poszczególne gałęzie przemysłu również dotknął kryzys. Europa dostała zatem w prezencie od losu pewien zasób czasu, którego nie można zmarnować. Przede wszystkim należy postawić na spójną politykę podatkową i zatrudnieniową. Pora również skończyć ze stanowieniem prawa, które rodzi niepewność i powoduje odpływ kapitału z Europy.

C. Ehler: Diagnoza europejskiego załamania przemysłowego jest dość oczywista: brak zainteresowania i spadek inwestycji sektorowych, brak odpowiednich kadr, wysokie koszty pracy oraz zjawisko przeregulowania. Pojawia się zatem zasadnicze pytanie czy poprzez chęć całkowitej kontroli nie doprowadzono do głębokiego kryzysu jednego z filarów nowoczesnej Europy? Z jednej strony funkcjonują wielkie koncerny, które starają się wypierać z rynku wszystkich po drodze, niszcząc przez to konkurencyjność i innowacyjność, z drugiej zaś strony wiele firm z sektora małych i średnich firm nie będąc w stanie przebić wszystkich możliwych barier administracyjno-ekonomicznych, zawiesza produkcję lub przenosi ją tam gdzie jest bardziej opłacalna.

J. Hibner: Trzeba zastanowić się od czego zacząć europejską drogę ku reindustrializacji i dokonać przeglądu gałęzi przemysłowych, które są w stanie wygenerować wzrost i sprostać światowej konkurencji. Konieczna jest też większa zbieżność w poglądach i unikanie kroków kontrowersyjnych o dalekosiężnych skutkach. Takim przykładem jest niedawne poparcie backloadingu, stanowiącego swoisty hamulec dla rozwoju przemysłu i zachętę do przenoszenia go poza Europę. Trzeba zwrócić także uwagę na stratę terenów, w które można inwestować i które mogą być przydatne w przyszłości. Niewątpliwie należy przeznaczyć odpowiednie pieniądze na innowacyjność, jak i na Horyzont 2020, w przeciwnym bowiem wypadku, nawet na terenie Europy nie uda się szybko zniwelować różnic pomiędzy poszczególnymi krajami członkowskimi. Szczególnie niepokojący jest niewielki poziom innowacyjności europejskiej gospodarki w porównaniu np. ze Stanami Zjednoczonymi. W chwili obecnej prowadzone są tam np. badania służące pozyskiwaniu energii z ogromnych głębokości rzędu 5000 metrów, pochodzącej z wnętrza ziemi. Choć wydaje się to czystą abstrakcją, ten niesamowity przykład innowacyjności, może się niedługo tak samo zmaterializować, jak było to w przypadku wydobywania gazu łupkowego.